sobota, 4 lutego 2012

Lover, lover.

Vintage kręci nie tylko mnie, ale zyskuje coraz większe grono młodych odbiorców.
W internecie odkryłam dom. Tak, nic dziwnego... Dom pewnej stylistki, a raczej jego cześć.
Unikatowy, pełny wdzięku, może spodoba się też Wam.
Emily Chalmers włożyła w niego dużo miłości. Nie tylko ona może cieszyć się jego bogactwem, ale też wszyscy Ci, którzy mięli okazje w nim gościć.



Bardzo przytulnie, z pełnym 'dizajnem'.

'Lover lover' taka prosta nazwa zespołu, a takie brzmienie. 
Czasami warto przestawić się z rocka i alternatywy na rzecz innych stylów.


Ta piosenka to dla mnie pewna nowość, a ja lubię nowości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz