czwartek, 2 lutego 2012

Mogło być gorzej...

Pogoda okropna nawet nie chce się człowiekowi nigdzie wychodzić. Rozumiem... do pracy, ale czy jest jakikolwiek sens przechadzać się ulicami miasta w pogoni za niczym. A jednak ja musiałam. Wczoraj wpadłam na pomysł, aby wyskoczyć do Mc pośmiać się i pogadać z koleżanką. Na miejscu byłam już o jakiejś 15.50 i lipa. Nie wyszło, a może i lepiej, że autobus kumpeli nie przyjechał na czas. Szczerze mówiąc, a raczej pisząc w taki mróz nie ma się ochoty na nic...No prawie! Ciepła herbata, to działa. Dodasz trochę cytryny, dostaneisz kwaśnej miny, ale i tak wybierasz mniejsze zło zostając w domu z książką pod kocem. Czytam teraz "Słońce w słonecznikach', zapowiada się ciekawie, bo trudno oceniać książki po okładce i pięćdziesięciu stronach.

widok za oknem stabilny, a taki powinien być...

Dwa wpisy na blogu, zawsze coś, bo mogło być gorzej.
Piątek, sobota i niedziela.. już sobie powiedziałam: przeczytam te 2 lektury! Oczywiście zajrzę do podręczników...już dziś. Nuda, to mało powiedziane. A fejs? Uzależnia i co to ma być? Koniec z tym.
Znalazłam ciekawą melodię...nie, nie to nie Coldplay.
A za chwilę dodam jeszcze kilka notek zastępczych? Tak, tak chyba mogę je nazwać.
i tytuł adekwatny do szkoły (życia):
Warto posłuchać, serdecznie zachęcam ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz